15 czerwca 2014

Plan doskonały

Kiedyś miałam taki plan... że go zmiażdżę jak mrówkę, że będzie za mną szalał jak dziecko za lizakiem czupa-czups i balonikiem z MacDonalda...
Miało być tak pięknie, a wyszło ... hm..
Siedzę i rozkminiam na co mi było całe to planowanie jak i tak byle okruch uśmiechu a ja cała byłam rozmiękczona...nogi się uginały a serce wpadało w dziwne palpitacje.. młodym być i głupim - jak przyjemnie...
dziś już okruchy uśmiechu nie robią na mnie wrażnia... nogi nie uginają  się od słów ciepłych... serce stabilnym rytmem...
nie żałuję niczego.. żadnej minuty... było pięknie...
teraz wszytsko się zmienia

Brak komentarzy: