22 listopada 2013

Między nami

Staram się oddychać swobodnie, powietrze dusi mnie w klatce.

Staram się myśleć o rzeczach istotnych, najczęściej myślę o tobie.

Staram się nie pamiętać a te same wspomnienia wypełniają głowę.

Niestarannym spojrzeniem ogarniam cię całego...

Oswajam się z twoją obojętnością...

21 listopada 2013

Przetrwać codzienność

Spotkałam istnienie które zachwyciło mnie spojrzeniem, poruszyło duszę, spotkałam nadzieję... lecz nadzieja odeszła, nie zostawiła nic prócz pustki i wstydu, nic prócz zakłopotania i pytań... gdzie popełniłam błąd? Czy byłam zbyt naiwna czy też zbyt pewna siebie? 
Chciałam skraść szczęście na własność lecz szczęścia ukraść się nie da... Wyrzucam z siebie gniew i kolejne rozczarowanie... kolejny raz to samo... kolejny raz mówię sobie „jesteś głupia”, kolejny raz analizuję wszystko w myślach mając nadzieję, że zrozumiem.. ale nie potrafię...
Nie umiem zamknąć w dłoniach siebie, nie umiem zacisnąć pięści i uderzyć w środek duszy by zabić ból, nie umiem kazać sercu przestać bić, nie moge zamienić w kamień choć pragnę nie czuć więcej, nie żałować, nie kochać, nawet nie lubić, zamknąć sie w garści bezwzględnej kobiety i udawać , że jestem szczęśliwa...
Powtarzam sobie w kółko słowa, zebrane przy oddechu popiołu, staram sie zrozumieć dokładność myśli. 
Wszystko jest tak oczywiste , że aż bolesne. Tak namacalnie nieznośne, tak niewłaściwie smutne, tak niesprawiedliwe codzienne... 
Nie umiem pozbyć się złości... i nadal nie pojmuję...
i tak chciałabym zranić , oddać ze zdwojoną siłą, uderzyć wprost w czułe miejce... zamiast – uśmiecham sie i udaję, że moja głowa jest wolna od myśli, że moje serce jest wolne od uczuć.
Udaję , że mi nie zależy na przyszłości, na nim, nawet na chwili obecnej mi nie zalezy... i że wszystko jedno... że jest jak jest, że jest dobrze.. jakże nieprawdziwa jestem gdy wtedy na mnie patrzysz... jakże jestem soba, gdy płaczę ukadkiem nocą
I po co ten ból? Bez tego wiem co w zyciu straciłam. Łzy nie przynoszą ukojenia. Codziennie to samo... obudzić się i przetrwać kolejny dzień... jakoś...
Powinnam podziekowac losowi za jego łaskę... dziś boli ale ból przychodzi i mija, każdego dnia bedzie lepiej, każdego dnia będzie bolało mniej...
Powinnam się cieszyć bo mam to czego pragnęłam... teraz muszę znaleźć siłę bym mogła cierpienie w sobie zdusić, bym mogła zasnąć i nie myśleć... spokojny , dobry sen... co nie przerazi mnie... Przetrwać ten gniew, ten smutek, rozczarowanie, to uczucie niespełnienia, braku czegoś. Przetrwać sama siebie. Trudne ale przecież nie niemożliwe. Przecież nie pierwszy raz idę tą drogą. Nie pierwszy raz spotykam cierpienie... Ono często ze mną wędruje, w cieniu moich pragnień, niczym anioł stróż - czuwa w pobliżu by przylgnąć do mnie chłodnym rozczarowaniem... najwierniejszy towarzysz życia, ono nigdy mnie nie opuści...
Nie umiem jeszcze pogłaskać myśli splątanych w kłębek naiwnosci, nie umiem zapomnieć uśmiechu nadziei, gdy pukała do mego serca , cała świeża, pachnąca kawą, ciepła, wypełniająca duszę przyjemnym aromatem, nadzieja na nic..........bo przecież już nic nie zostało, oprócz uprzejmego uśmiechu gdy mijamy się w korytarzu naszego życia Zamoczyłam duszę łazami... niech kapie przez chwilę... do jutra wyschnie... Za tydzień może na chwilę o tym zapomnę, za miesiąc może nawet nie będzie bolało, za rok w tym samym miejscu uśmiechnę się do wspomnień, przed śmiercią będę spokojna i powiem - dałam radę.
Niedługo cierpienie znajdzie mnie w innym miejscu, z innego powodu, z inna siłą...
Dziś .... tak głupio boli codzienność...

20 listopada 2013

z boku...

Te wasze sztuczne przywitania z martwym uśmiechem.
Ten drętwy rechot gdy nic śmiesznego.
To spojrzenie niby pełne symaptii a za plecami zawiścią bijące.
Te słowa niby miłe a obłudą podszyte.
To wszystko co niby złote a tak naprawdę to tombak.
Te wasze ludzkie gadu-gadu pełne jadu...
Ja się do tego nie nadaję...
wolę stać z boku....




 photo znalezione w google, 
nie posiadam do niego praw autorskich,
jeśli to TWOJE daj mi znać, 
przypiszę kredyt twórczy :)

19 listopada 2013

Chwila myślenia

Ten moment gdy zimną ręką po ramieniu, z uśmiechem na ustach witasz się ze mną...
a potem ta wieczność analizowania, hipotezy, zapytania i ciagły brak odpowiedzi....

18 listopada 2013

Myślę o tobie



Jak tak o tobie myślę, to mi się zdaje że tracę czas...
Ale jak tak sobie wyobrażam, że ci daję w mordę, to mi nie szkoda czasu na myślenie o tobie. 


photo znalezione w google, nie posiadam do niego praw autorskich
jeśli to TWOJE daj mi znać, przypiszę kredyt twórczy :)

15 listopada 2013

Głupota...

Bo to taki brak bystrości 
Taki deficyt logicznego myślenia,
Taki zanik kojarzenia,
Taka niemoc rozumienia związków przyczynowo – skutkowych, 
Taka niezdolność rozpoznawania istoty rzeczy,
Taki niedostatek rozumu,
Taka niemożność przewidywania,
Taka nieumiejetność odpowiedniego bycia
Takie przekonanie że się wie, gdy się pojęcia nie ma
Taka podszewka twoich poczynań.
Taka nieprzywoicie plugawa - ludzka GŁUPOTA
Ale wybaczam ci, nie mam ci za złe, nie obrażam się,
Głupocie wybaczyć trzeba, że jest zwyczajnie głupia...
A w kącikach ust szyderczy zmęczony uśmiech,
Przez który cedzę takie prostackie ''a weź spier....j''
Mam dość, nie mów już do mnie nic,
nie jarz się głupio ze swoją głupotą na twarzy wymalowaną...
... idź i ''niech ci gwiazdka pomyślności''....
grrrr



3 listopada 2013

Cenzura by się przydała...

Jak już mnie chcesz wkurwić, to rób to dokładnie. 
Bo tak mnie wkurwić tylko trochę, że ani ci w morde dać, ani napluć w ryj, ani nawet głos podnieść 
I to mnie wkurwia bardziej, niż twoje głupie zdanie.
Jedno głupie zdanie, głupimi ustani wypowiedziane
Gówniarzem jedzie, a niby taki dorosły. 
Wkurwiasz mnie trochę, troche tak nawet bardziej niż trochę, ale ciągle jakby nie do końca...